czwartek, 19 listopada 2015
Ładnie Bolusiu, czyli o nie zawsze łatwych początkach.
Przygotowując pierworodnych na pojawienie się nowego członka rodziny łatwo przegiąć w kreowaniu wizji tego jak to będzie wspaniale.
Ja byłam najmłodsza, więc nie musiałam radzić sobie z tym bardzo ważnym egzystencjalnym problemem, ale mój brat i siostra już tak. Wyobrażam sobie, że moje pojawienie się w ich życiu było im dość pozytywnie przez rodziców nakreślone, bo jadąc po nas z tatą do szpitala zabrali dla mnie cukierki :)
poniedziałek, 16 listopada 2015
#bliskopad. Drugi tydzień
Wow, kolejny tydzień listopada za nami. Ale szybko minął. Nie wierzę.
My dalej poprawiamy sobie humor #bliskopadowymi zabawami :)
Sami zobaczcie :)
Ósmy dzień. Spacer inny niż wszystkie.
Na ten spacer poszliśmy do naszego lasku. Zwykle Tymek ma swój pomysł na to w którą iść stronę. Ja idę przed siebie, a on się odwraca i idzie w przeciwnym kierunku. Szanuję w nim tę potrzebę niezależności, ale czasem zależy mi żeby jednak iść właśnie tu a nie tam. Tym razem zamiast biegać za nim i nawracać go na moją wizję spaceru po prostu przysiadłam na górce i czekałam.
Przez większość czasu dziarsko szedł w moją stronę....
My dalej poprawiamy sobie humor #bliskopadowymi zabawami :)
Sami zobaczcie :)
Ósmy dzień. Spacer inny niż wszystkie.
Na ten spacer poszliśmy do naszego lasku. Zwykle Tymek ma swój pomysł na to w którą iść stronę. Ja idę przed siebie, a on się odwraca i idzie w przeciwnym kierunku. Szanuję w nim tę potrzebę niezależności, ale czasem zależy mi żeby jednak iść właśnie tu a nie tam. Tym razem zamiast biegać za nim i nawracać go na moją wizję spaceru po prostu przysiadłam na górce i czekałam.
Przez większość czasu dziarsko szedł w moją stronę....
wtorek, 10 listopada 2015
#bliskopad. Pierwszy tydzień
Słyszeliście o akcji #bliskopad?
humahuppa, która jest sercem i mózgiem tej akcji, przygotowała wyzwania na każdy listopadowy dzień. Taka pełna ciepła i wspólnej zabawy alternatywa dla jesiennego deszczu i wiatru.
Ja całkowicie się w tą akcję wkręciłam i uważam, że to jest naprawdę cudowny pomysł. Jesienią najchętniej leżałabym pod kocem, piła herbatę i słuchała radia. Niekoniecznie mam ochotę na szukanie nowych pomysłów na wspólną zabawę z Tymiankiem. Kiedy zaglądam do bliskopadowego harmonogramu w głowie pojawiają się nowe pomysły a siły od razu wracają :)
Oto plan #bliskopada na cały miesiąc :)
A to relacja z naszego pierwszego bliskopadowego tygodnia :)
sobota, 7 listopada 2015
Czytamy
Od jakiegoś czasu Tymek bardzo polubił książki. Sytuacja zmieniła się o tyle, że wcześniej to my wychodziliśmy od czasu do czasu z tą inicjatywą, teraz robi to on. I to dość często. Kilka razy dziennie podchodzi do półki na której leżą jego książki, sam coś sobie wybiera, a potem przynosi to coś do mnie albo do taty i kiwa głową :) Potem słucha i bardzo się cieszy kiedy pojawiają się jego ulubione strony.
poniedziałek, 2 listopada 2015
Niedzielny poranek
Jest niedzielny poranek. Dzień Wszystkich Świętych. Siedzimy przy stole, akurat zabieramy się do śniadania, choć już trochę za późno na śniadanie. Szymon twierdzi, że jedną z rzeczy której nauczył się będąc ze mną jest spóźnianie się :) Tak, przyznaję z pokorą, mogło tak być. Taki mój osobisty wkład w nasze małżeństwo :)
Bardzo lubię te śniadania w niedzielę rano. Kładziemy na stole różne rzeczy, tak żeby każdy mógł wybrać to na co ma ochotę. Latem często przenosiliśmy się do ogródka, puszczamy muzykę, czasem wyciągamy filiżanki. Takie drobnostki, które pomagają budować świąteczną atmosferę.
poniedziałek, 26 października 2015
Jesień
Pogoda od rana dziś dopisywała więc wybraliśmy się na spacer do naszego lasku.
Dawno tam nie byliśmy, jakoś ostatnio nie było nam po drodze.
Więc poszliśmy.
A tam...
czwartek, 22 października 2015
Bo ta miła babcia też była NIEZNAJOMA
piątek, 16 października 2015
Kilka cytatów o przywództwie, które warto poznać, będąc rodzicem.
Czym właściwie jest przywództwo w rodzinie? Czy dzieci takiego przywództwa potrzebują? Jeśli tak, to jak właściwie powinno ono wyglądać?
Oto kilka cytatów o przywództwie, które są dla mnie ważne. Mam nadzieję, że znajdziecie tutaj coś dla siebie :)
środa, 14 października 2015
To właśnie ze mną jest coś nie tak
Dziś będzie o karmieniu piersią.
Od kiedy przekroczyliśmy magiczną granicę pierwszego roku życia Tymka moje życie jako matki ciąglejeszczekarmiącej przestało być tak sielankowe jak do tej pory.
Wczoraj jeszcze wszyscy wokół wspierali i każdemu było obojętne co moje dziecko je i ile razy wcina moje mleko, ale dziś jest już trochę inaczej. I oczywiście wszelkich ewentualnych nieprawidłowości i odchyleń od jedynej słusznej normy winna jestem ja - matka.
sobota, 19 września 2015
Kilka faktów o budowaniu więzi z dzieckiem
Dla zdrowego rozwoju dziecko potrzebuje związku emocjonalnego przynajmniej z jedną osobą. Najczęściej tych osób jest kilka - rodzice, rodzeństwo, dziadkowie...
Podstawy więzi kształtują się w pierwszym roku życia dziecka, co nie znaczy, że później jakość tej więzi nie może się zmienić. Na lepsze lub na gorsze.
środa, 16 września 2015
Zaufać
Od kiedy zostałam mamą dużo uważniej przysłuchuję się rozmowom które toczą się pomiędzy dziećmi i ich rodzicami. Czasem zostają mi w głowie strzępki rozmów. Ze sklepu, ze szpitala, z basenu. Mam obraz tych rodziców jako bardzo zwyczajnych. Troskliwych, zainteresowanych tym co dzieje się z ich dzieckiem, dążących do tego, żeby w tej konkretnej sytuacji w jakiś sposób swojemu dziecku pomóc. Niestety bywa, że ta pomoc jest ukierunkowana na to, żeby ten mały człowiek zrobił coś czego nie chce, zachował się w sposób jakiego nie chce, poczuł coś czego nie czuje. Żeby był w jakiś sposób "bardziej". Bardziej przebojowy, bardziej odważny, bardziej "porządny", bardziej wesoły.
piątek, 28 sierpnia 2015
Jak to jest z tym zasypianiem?
Czytałam ostatnio swój post w którym opisuję jak próbowałam nauczyć Tymka zasypiania w łóżeczku w ciągu dnia . Trochę się to pozmieniało i mam potrzebę żeby opowiedzieć Wam o tym jak to teraz u nas wygląda.
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Ruszamy w drogę - warsztaty dla rodziców :)
Kończą się wakacje. Czas świerszczy, ciepłych wieczorów i bosych stóp
powoli przemija. Dzieci przygotowują się do szkoły, dorośli wracają po urlopach do swoich obowiązków, planują
na nowo swoje aktywności. Jak co roku.
Teraz jest dla mnie właśnie taki czas.
Czas mobilizacji do działania, planowania, dopinania różnych spraw.
Jesienią rusza cykl warsztatów dla rodziców który będę miała przyjemność
poprowadzić. Ciężko teraz pracuję ale bardzo, naprawdę bardzo się tym cieszę.
Na stronie Gabinetu Psychologicznego Drugi Brzeg znajdziecie wszystkie
informacje dotyczące miejsca, terminów spotkań, zapisów i cen.
A tutaj chciałabym opowiedzieć Wam nieco więcej o tym czym w trakcie tych spotkań
będziemy się zajmować.
A więc w drogę :)
niedziela, 23 sierpnia 2015
Sandomierz
źródło: skyskrapercity.com
Ja mam do tego miejsca wyjątkowy sentyment. Pochodzę właściwie z okolic Sandomierza, a przez kilka lat w tym mieście mieszkała moja siostra. Odwiedziny u niej nie zawsze są dobrą okazją do pospacerowania po starówce, ale przynajmniej raz w roku staram się tam przez chwilę pobyć.
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
Zabawowi mistrzowie recyklingu :)
Kto myśli, że kreatywna zabawa musi być czymś czasochłonnym i okupionym dużym wysiłkiem, koniecznie musi choć przez chwilę popatrzeć na to jak bawią się małe dzieci :)
(autor: ja ;)
Jest dla nas oczywiste, że określone przedmioty służą do określonych celów. Zapałki służą do zapalania ognia, krzesło do siedzenia, łyżka do jedzenia, długopis do pisania itd.
Możliwość wykonywania pewnych czynności w sposób automatyczny znacznie ogranicza nasz wysiłek umysłowy i bardzo ułatwia nasze codzienne życie. Dzięki temu jesteśmy zdolni do robienia kilku rzeczy jednocześnie, i to często bez konieczności zbytniego angażowania naszych zasobów poznawczych.
W niektórych sytuacjach te automatyzmy mogą nam jednak trochę przeszkadzać. Tak się dzieje gdy np. nie jesteśmy w stanie użyć znanych nam przedmiotów w sposób inny niż ten do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Zjawisko to (tzw. fiksacja funkcjonalna) często blokuje naszą kreatywność i utrudnia spojrzenie na pewne problemy z nowej, niecodziennej perspektywy.
Ja sama nie jestem mistrzem w kreatywnym wykorzystywaniu przedmiotów codziennego użytku. W tym obszarze zdecydowanie lepiej radzi sobie mój szanowny małżonek :)
Na szczęście mam syna, który jest dla mnie w tym względzie wspaniałym nauczycielem :) Bawiąc się mamy okazję być razem, wspólnie odkrywać nowe rzeczy i uczyć się od siebie nawzajem.
Tak tak, nie tylko nasze dzieci uczą się od nas, my też możemy bardzo wiele nauczyć się od nich.
Ot choćby twórczego podejścia do codziennych spraw. Już samo towarzyszenie takiemu małemu, pełnemu zapału odkrywcy, jest megaskutecznym, a do tego niesamowicie przyjemnym treningiem kreatywności :)
Odkrywanie na nowo tych zwyczajnych, codziennie używanych przedmiotów, to jest strasznie fajna sprawa. Dlatego dziś chcę się z Wami podzielić niektórymi naszymi pomysłami.
Mam nadzieję, że ich prostota zainspiruje Was do poszukiwania takich zabaw również w Waszej rodzicielskiej codzienności :)
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
Podaj dalej :)
Dobra Relacja świętuje swoje urodziny. Za wszystkimi tekstami na tej stronie stoi pewna mądra kobieta, której wiedza i doświadczenie, i w ogóle sposób rozumienia relacji z dziećmi, są dla mnie bardzo pomocne. Często do niej zaglądam i jestem jej bardzo wdzięczna za to o czym i jak pisze. Z okazji wspomnianych urodzin organizuje ona akcję podaj dalej. Dołączam się do niej z nadzieją, że teksty które dla mnie były ważne, pomocne i inspirujące dla Was też takie się staną :)
czwartek, 6 sierpnia 2015
Jak zorganizować przestrzeń w której dziecko poznaje świat
Od kiedy Tymek zaczął raczkować to właściwie opanował wszystko co go otacza. Nie mogę się już łudzić, że gdzieś nie dotrze. Żywioł poznawania świata płonie w nim od samego rana. Wyjadanie fusów z kawy, ziemi z doniczek, mchu z chodnika pod kościołem, wieszanie się na firance, grzebanie w koszu na śmieci, wyjadanie kamieni z drogi, wchodzenie w każdy najbardziej niedostępny kąt, z którego potem nie nie da się wyjść. To jest teraz nasza codzienność.
Dlatego zastanawiałam się ostatnio jak to właściwie jest z organizacją życia z takim właśnie wszędobylskim osobnikiem. Jak stworzyć przestrzeń w której dziecko może bezpiecznie poznawać świat? Co zrobić żeby mały odkrywca mógł jak najlepiej ten pęd do wypróbowania wszystkiego spożytkować? Jak zadbać o jego bezpieczeństwo bez niepotrzebnego ograniczania go? I jak w tym wszystkim nie zwariować? :)
Oto kilka rad, które mogą pomóc przemyśleć pewne sprawy, niekoniecznie ułatwią zadanie ;)
poniedziałek, 20 lipca 2015
Warto wiedzieć kiedy wycofać się na drugi plan
Mam ostatnio taką refleksję, że moje procesy myślowe nie nadążają za tempem rozwoju mojego syna. To co wczoraj było dla niego osiągnięciem, dziś jest już oczywistą oczywistością. Umiejętnością, którą jakby nigdy nic, po prostu posługuje w codziennym życiu. Dlatego wymyślanie aktywności dla niego bywa czasem bezsensowne. Ba. Dochodzę nawet do wniosku, że zbytnia moja gorliwość w tym zakresie może dziecku nawet szkodzić i spowalniać jego naturalne tempo rozwoju.
czwartek, 16 lipca 2015
Między kulturami - Rodzina w Australii
Między kulturami to seria spotkań z rodzicami mieszkającymi poza krajem w którym sami się wychowali. Jaka
jest rzeczywistość w której żyją i co jest dla nich ważne w wychowaniu własnych dzieci? Czy
doświadczenia z dwóch kultur w jakiś sposób wzbogacają ich
rodzicielstwo?
Kiedy byłam mała rodzice kupili nam taki duży podświetlany globus. Uwielbiałam na niego patrzeć. I nie mogłam zrozumieć jak to możliwe, że ludzie którzy mieszkają w Australii nie pospadają z ziemi. W końcu muszą chodzić do góry nogami...
Z czasem znalazłam odpowiedź na to pytanie. Pozostało we mnie jednak poczucie, że Australia to jest świat zupełnie inny niż nasz. Misie koala, kangury - nawet zwierzęta są tam zupełnie inne.
Dziś o życiu na tym "drugim końcu świata" opowie Hiacynta, mama dwóch chłopców (2 i 5 lat).
Kiedy byłam mała rodzice kupili nam taki duży podświetlany globus. Uwielbiałam na niego patrzeć. I nie mogłam zrozumieć jak to możliwe, że ludzie którzy mieszkają w Australii nie pospadają z ziemi. W końcu muszą chodzić do góry nogami...
Z czasem znalazłam odpowiedź na to pytanie. Pozostało we mnie jednak poczucie, że Australia to jest świat zupełnie inny niż nasz. Misie koala, kangury - nawet zwierzęta są tam zupełnie inne.
Dziś o życiu na tym "drugim końcu świata" opowie Hiacynta, mama dwóch chłopców (2 i 5 lat).
poniedziałek, 6 lipca 2015
Kaleka czy niepełnosprawny?
W dzisiejszym (czyli poniedziałkowym) głównym wydaniu Wiadomości był reportaż o mężczyźnie, który walczy o odszkodowanie od koncernu farmaceutycznego. Jego mama brała w ciąży lek - Talidomid, który w latach 50-tych i na początku 60-tych ubiegłego wieku był powszechnie stosowany przy nudnościach. Również u kobiet w ciąży. Niestety koncern dopuścił lek bez testów i w wyniku jego przyjmowania urodziło się ileś tam tysięcy dzieci ze zniekształconymi kończynami, bez organów wewnętrznych itp. Lek szybko został wycofany, ale konsekwencje jego działania do dziś są boleśnie odczuwane przez te tysiące skrzywdzonych nim ludzi.
Bardzo dobrze że ten temat w Wiadomościach się pojawił.
Ale bardzo niedobrze, że w reportażu osoba niepełnosprawna określona została jako "kaleka". I to aż dwa razy. W głównym wydaniu najczęściej oglądanego serwisu informacyjnego, który pewnie oglądało kilka milionów widzów... Myślałam że to określenie wyszło już z obiegu...
Bardzo dobrze że ten temat w Wiadomościach się pojawił.
Ale bardzo niedobrze, że w reportażu osoba niepełnosprawna określona została jako "kaleka". I to aż dwa razy. W głównym wydaniu najczęściej oglądanego serwisu informacyjnego, który pewnie oglądało kilka milionów widzów... Myślałam że to określenie wyszło już z obiegu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





